Polski
Gamereactor
recenzje
Wasteland 3

Wasteland 3

Chłodna apokalipsa.

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy
Wasteland 3

Macie już dość upałów i chcielibyście nieco zmienić scenerię? W naszych liniach lotniczych nie powiemy wam, że „taki mamy klimat". Zamiast tego oferujemy wycieczkę do skutego lodem Kolorado, w którym mieszkańcy spędzają swoje życie na błogiej egzystencji, nie przejmując się troskami dnia codziennego. Bo i ich życie do długich zwykle nie należy. Witamy w Wasteland 3.

Trudne początki i końce

Wycieczka do Kolorado wydawała się dobrym pomysłem, w teorii. W praktyce wyszło jak zwykle. Już na samym początku przygody konwój naszych Strażników Pustkowi zostaje rozbity w pył, a z zasadzki wychodzą cało zaledwie dwie osoby. Trzy, zależnie od naszych poczynań, ale o tym nieco później. Jeśli od razu pomyśleliście o swoich postaciach, to zgadliście. Para wykreowana od podstaw lub wybrana z kilku zestawów ciekawych gotowców bohatersko wyszła z opresji, zamierza przywrócić porządek w nowej okolicy i... jeszcze nawet nie wie, jak ma przekichane.

Wasteland 3

Wasteland 3 nie wybacza i nie bierze jeńców. Stawia gracza w samym środku konfliktu, w którym każda normalna osoba nie chciałaby się znaleźć. My jednak nie jesteśmy normalnymi osobami i, jak przystało na Strażników Pustkowi, walczymy do końca. Nie mając ludzi ani środków, za to z dezelowanym wozem bojowym i sypiącą się kwaterą główną. Żyć nie umierać.

Już przy kreacji strażników daje się odczuć, jak wielkie możliwości będzie dawała nam gra. Możliwości - to kluczowy element Wasteland 3. Nieistotne, na co nastawicie swoich żołdaków, zawsze będziecie mieli poczucie, że czegoś w nich brakuje, że pewne sytuacje mogliście rozwiązać zupełnie inaczej. Gra co rusz wykonuje testy oparte na zdolnościach i atrybutach drużyny i raczej na pewno (przynajmniej początkowo) nie będziecie w stanie zrobić wszystkiego. Odpowiednia kombinacja zdolności postaci staje się kluczowa, a wiedzieć musicie, że często rozwiązań danego problemu jest kilka.

Wasteland 3

Pomocni okazują się również fabularni towarzysze, którzy tym razem są naprawdę zręcznie napisani. Nie tylko dysponują własnym wachlarzem umiejętności i je rozwijają, ale przede wszystkim wprowadzają nieco życia do wykreowanej przez nas drużyny. W przeciwieństwie do tworzonych żołnierzy mają swoje cele, frakcje oraz kodeksy moralne, o których nie omieszkają wam przypomnieć... gdy nadejdzie odpowiedni czas. O ile zatem drużyna z własnych strażników jest dobra, gdyż możemy sami rozłożyć odpowiednie karty na stół, o tyle podróżowanie z fabularnymi towarzyszami czyni Kolorado jeszcze ciekawszym.

Król we własnym zamku

W grze powróciła kwatera strażników, jednak w trzeciej części poświęcono jej znacznie więcej czasu i jest od teraz jednym z najważniejszych elementów rozgrywki. Już po wprowadzeniu otrzymujemy na własność pokaźną bazę, która jednak znajduje się w opłakanym stanie i to właśnie my musimy doprowadzić ją do stanu użytkowego. Z czasem odkryjemy z gruzów nie tylko nowe pomieszczenia, ale dowiemy się również wielu sekretów odnośnie placówki. Dostaniemy również możliwość rekrutacji kluczowego personelu takiego jak lekarz czy nadzorca więzienia. Odbudowie placówki poświęcimy w grze naprawdę wiele czasu i ten bynajmniej do straconych nie należy. To świetna sprawa, posiadać coś swojego w grze, coś, na czym nie tylko naszym postaciom, ale nam samym bardzo zależy. Autentycznie cieszymy się, przyłączając kolejnego specjalistę, naprawiając kolejne pomieszczenia czy nawet zapełniając cele kryminalistami. To ostatnie zresztą jest genialnym wskaźnikiem naszych poczynań w grze.

Wasteland 3

Czym byłby jednak król z zamkiem bez swojego rumaka? W Wasteland 3 twórcy dostarczyli graczowi bojowy pojazd z wmontowaną sztuczną inteligencją, co w skrócie czyni go tak naprawdę kolejnym członkiem naszego oddziału. Podobnie jak bazę, tak i nasz środek transportu możemy z czasem usprawniać lub odpowiednio dekorować poprzez zdobyte przedmioty. Biorąc pod uwagę i tak już rozbudowany gameplay, takie poboczne aktywności sprawiają, że ten staje się jeszcze bardziej atrakcyjny. Pozwalają poczuć odbiorcy, że naprawdę żyje w świecie gry.

Życie strażnika pustkowi nie należy jednak do łatwych i przyjemnych. Niejednokrotnie wprowadzane przez nas prawo odbije się nam czkawką, bo, jak to zwykle bywa, nie wszyscy będą z niego zadowoleni. Wielokrotnie będziemy musieli też wybrać, bo i nie ma możliwości być w każdym miejscu równocześnie. Uratować obcą rodzinę z opresji czy poświęcić ją w imię uzyskania lepszego sprzętu, który pozwoli nam zaprowadzić porządek? Przeciwstawić się jurysdykcji szeryf i jej metodom działania, umieszczając więźniów w naszej bazie, czy zatańczyć jak nam zagra i oddać ich w jej ręce? Wybory moralne atakują z każdej strony i nie są przy tym błahe. Mają istotne znaczenie w fabule i przede wszystkim w budowaniu naszej reputacji w Kolorado. Pod tym względem Wasteland 3 nie zawodzi, dostarczając graczom dobrze napisaną, dojrzałą fabułę, której w zasadzie sami jesteśmy autorami, bo i warto wiedzieć, że gra ma wiele zakończeń, które oczywiście zależą od podjętych przez nas decyzji.

Wasteland 3

Klasyka w najlepszym wydaniu

Wasteland zbudowano w zasadzie na dwóch mocnych filarach - eksploracji oraz turowej walce - i w tych aspektach niewiele się zmieniło. Owszem, wszystkiego jest więcej, wprowadzono wiele istotnych usprawnień, które czynią grę jeszcze płynniejszą, jednak to główne fani gatunku poczują się tu najlepiej; pozostali mogą zostać nieco przytłoczeni licznymi statystykami, modyfikatorami oraz toną zależności. Jak już pisałem, tytuł nie bierze jeńców i nie mam wcale na myśli poziomu trudności. To wręcz klasyczne, nieco już surowe jak na obecne standardy cRPG, które ma swoje zaszłości, ale jego rozbudowanie i złożoność nie pozwalają przez długie godziny odejść od ekranu. Musicie wręcz nastawić się na dłuższe posiedzenia, bo nawet poboczne misje nie należą do najkrótszych.

Czas mija jednak szybko, gdy dobrze się bawimy, a w przypadku Wasteland 3 zabawę umila niewątpliwie wspaniałe udźwiękowienie, które stoi tutaj na bardzo wysokim poziomie. Aktorzy głosowi dobrze wywiązują się ze swoich ról, a wszelkie odgłosy otoczenia są na tyle realistyczne, że łatwo w nie uwierzyć - nawet jeśli mamy do czynienia z wielkimi robotami bojowymi czy mutantami. Na szczególną uwagę zasługuje jednak oprawa muzyczna, która wielokrotnie potrafi wprowadzić w osłupienie. O ile przez większość czasu towarzyszy nam lekki, ambientowy podkład, o tyle w kluczowych momentach twórcy zdecydowali się wykorzystać utwory, które fantastycznie budują nie tylko klimat danej sceny, ale przede wszystkim realiów gry. Chyba już do końca swoich dni będę pamiętał konfrontację z pierwszym mini-bossem, której towarzyszył niesamowity utwór „Washed in The Blood of the Lamb". Coś pięknego!

Wasteland 3

Niestety, twórcy nieco dosadnie potraktowali słowo „klasyka" i dostarczyli nam tytuł, który technicznie również cofnięty jest o kilka dobrych lat. Pomimo zapewnień Wasteland 3 nie należy do gier najpiękniejszych, a czasem jej brzydota wypala gałki oczne bardziej niż blask słońca w Arizonie. Ogrywana przeze mnie wersja miała też poważne problemy z doczytywaniem tekstur, a raczej całkowitym ich brakiem. Większość mieszkańców Kolorado posiadała białą, wręcz porcelanową skórę, a w kreatorze nie działały nawet suwaki z jej odcieniem. Twórcy podobno zdają sobie sprawę z problemu i już go naprawili, więc po premierze być może nawet się z nim nie zetkniecie, ale podchodząc uczciwie do sprawy chciałem zwrócić na to uwagę. Gra potrafi również mocniej chrupnąć, a nawet się zawiesić, co niestety kilkakrotnie odebrało mi przyjemność z rozgrywki. Mam szczerą nadzieję, że wszystko to zostanie załatane w nieuniknionym patchu day-one.

A mam nadzieję dlatego, że pomimo problemów technicznych i nie najlepszych wizualiów Wasteland 3 to naprawdę kawał dobrej gry fabularnej, która niejednokrotnie pozostawia gracza z moralnym kacem. To tytuł, w który zdecydowanie warto się zaangażować. Ma spory próg wejścia, ale traktuje przy tym swojego odbiorcę uczciwie, daje satysfakcję i nie pozwala żałować dziesiątek spędzonych w nim godzin. Kolorado jest zdecydowanie ciekawszą alternatywą od Arizony, która dziś wydaje się wręcz dziecinną igraszką. Deweloperzy z inXile rozwinęli skrzydła, a wprowadzone w rozgrywkę liczne usprawnienia sprawiają, że od gry wręcz trudno się oderwać. Za oknem żar, więc zlodowaciałe Kolorado wydaje się świetną alternatywą. Tak też jest w istocie. Szczerze polecam wycieczkę, choć dla waszych postaci może być to już ostatni lot.

W dzień premiery do gry wprowadzono dwie pokaźnych rozmiarów łatki, które naprawiły większość błędów, w tym wizualnych. Biorąc pod uwagę, że deweloper zdołał dostarczyć na premierę funkcjonalny i dopracowany produkt, w tym przypadku z nieukrywaną przyjemnością do końcowej oceny dodaję jedno oczko w górę (poprzednio: 8/10). Wasteland 3 w pełni na to zasługuje.

09 Gamereactor Polska
9 / 10
+
Wybory moralne, które mają znaczenie; rozbudowane walki turowe; wiele możliwości w kreacji drużyny; mocny nacisk na rozwój postaci; usprawnianie bazy i pojazdu; wspaniała muzyka.
-
Drobne błędy techniczne; nieco przestarzała oprawa graficzna; sztywne scenki dialogowe.
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości


Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.